Bułgaria – Góry Riła i Pirin

Bułgaria 18 września- 5 października 2010
Ekipę wyprawy „ Bułgaria – Góry Riła i Pirin” stanowili:

Ania- Owieczka

Łukasz – Quasi

Bartek – Othbaal

Mariusz – Talar
Nasz wyjazd rozpoczął się 18 września od wylotu z poznańskiej „Ławicy” samolotem Wizzairu do Burgas nad Morzem Czarnym. Kapitan pożegnał się z nami słowami: Kapitan Adam Dziki dziękuje za lot!

Po około 2 godzinach lotu byliśmy w zupełnie innym klimacie – Burgas przywitało nas miłym ciepłem.

Miasto jest w miarę zadbane natomiast jako kurort nadmorski nie powala na kolana – plaże są brudne, infrastruktura z lat 70 w stanie rozkładu – zniechęca do wypoczynku.



Noc spędziliśmy na plaży było cicho i spokojnie – tylko szum fal.
19 września
Dzień minął na podróży prawie przez całą Bułgarię pociągiem – jechaliśmy do stolicy – Sofii. Pociągi są podobne pod względem warunków do polskich ale są od nich tańsze – koszt podróży na odcinku ok. 400 km to 22 lewy czyli koło 44 zł.Późnym popołudniem dotarliśmy do Sofii, gdzie posililiśmy się w fast-foodzie „Happy Grill” co nie było zbyt happy dla niektórych. Stolica Bułgarii okazała się smutnym, szarym i zaśmieconym miastem.



Jednak jedna rzecz zwraca uwagę: duża ilość zabytków-nawet z V wieku!

20 września
Z Sofii udaliśmy się do Govedartsi przez Samokov, skąd weszliśmy w Góry Riła.

Na pierwszy nocleg wybraliśmy śródleśną polankę na wysokości około 1350 m
21 września
To dzień zapoznania się z górami, trening przed dalszą wędrówka – krótki odcinek powyżej schroniska Meczit i nocleg na około 1900 m.n.p.m.

Wieczorem oczywiście ognisko:D

22 września
Wyruszyliśmy rano, koło 9:00, trasa wiodła powyżej 2700 m. w kierunku schroniska Malyovitsa, pokonaliśmy około ¾ trasy i do schroniska nie dotarliśmy. Widoki było bajeczne.



Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło i nocowaliśmy tuż przy jeziorku – w pełnej dziczy.

Rano powitał nas szron na namiotach

23 września
Dzień prawdy – trudna techniczna trasa po skalnych głazach – trzeba było wykazać się odwagą, zmysłem równowagi a do tego jeszcze szukać szlaku. Tego dnia nastąpił pierwszy i jedyny zgrzyt między grupą, który szybko został opanowany. Trudy trasy wynagrodził przepiękny zachód słońca, nalewka z rakiją i nocleg w schronie przy trzech jeziorach.





24 września
Idziemy znowu w kierunku Molyovitsy, teraz ciągle w dół na wysokość 1960 m. Ostatni odcinek to strome zejście wśród kosodrzewiny.



Na miejscu czeka na nas piwo „Pirinsko” i kotleciki smażone na ruszcie z ogromną porcją surówki. Wieczorem partia ping-ponga i wieczorek integracyjny z grupą z Izraela.
25 września
Żegnamy się z Parkiem Narodowym Gór Riła – jedziemy w kierunku Monastyru Rilskiego. Do Govedartsi docieramy stopem, do Samokova busem, do Riły przez Dupnicę autobusem.

W Rile zaraz po wyjściu z autobusu znajdujemy nocleg u Pani Nataszy. Wieczorem udajemy się „na miasto” na sałatkę szopską i rakiję.
26 września
Cały dzień poświęciliśmy za zwiedzanie Monastyru Rilskiego – można powiedzieć że to dla Bułgarów tyle co dla nas Częstochowa. Popołudniu wracamy do Riły.









27 września
Od samego rana jedziemy do Błagojewgradu skąd udajemy się do Banska – Bułgarskiego Zakopanego. Żeby nie tracić czasu z dworca bierzemy taksówkę, którą docieramy poniżej schroniska Banderica.

Pogoda jest dość stabilna choć chmury są nisko. Po szybkim posiłku postanawiamy uderzyć na Vihren trzeci co do wysokości szczyt Bałkanów. Niestety chmury okazały zbyt nisko i na około 2100 m zrezygnowaliśmy z dalszej wędrówki.
28 września
Pogoda nadal nam nie dopisuje, chmury co pewien czas nachodzą nad góry – czekamy na dogodny moment na uderzenie szczytowe.

Żeby nie nudzić się obejrzeliśmy Sosnę Czarną zasadzoną w 1300 roku i doszliśmy do schroniska Vihren.

Niestety pogoda nie dała nam wejść na szczyt.

29 września
To była ciężka noc! Niestety nasz namiot okazał się nieodporny na wodę i byliśmy zmuszeni katapultować się do wiaty. Rano podjęliśmy decyzję o zejściu do Banska, gdzie znaleźliśmy tani nocleg i po posiłku ruszyliśmy na zwiedzanie miasta.









30 września
Kolejnym celem był Melnik – miasto wina i piaskowcowych piramid. Już popołudniu podziwialiśmy to piękne miasto – najmniejsze w Bułgarii. Tu spędziliśmy 2 dni.











1 Października
Kolejny dzień w Melniku a właściwie w jego okolicach












2 Października
Jedziemy Do Sofii – z przygodami ale dość szybko udało nam się dostać do stolicy, zwiedzamy dokładniej miasto.





3 Października
Pogoda pod psem, pada, jest szaro i brzydko mimo tego nadal zwiedzamy Sofię.











4 października
Dzień wyjazdu – jedziemy przez Serbię, Węgry, Słowację, Czechy.





W końcu we wtorek 5 października jesteśmy w Polsce!!

Zobacz inne wpisy w podobnej tematyce:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Moje podróże i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Bułgaria – Góry Riła i Pirin

  1. Bartas pisze:

    Yeeeh!!! Adam Dziki – dzięęękuje za loooot!

      (Cytuj)

  2. widoczki przednie – najlepszy ten śpiący pies :)
    odnoszę wrażenie że to taka Ukraina – tyle że południowoeuropejska.

    To gdzie kolejny wyjazd planujecie?
    no i czy również z Adasiem Dziki? :)

    Swoją drogą może jak będę leciał z Norway do Posen będę miał przyjemność z Adamem Dzikim na lot he he he …
    pozdrowionka

      (Cytuj)

  3. talar pisze:

    Polecam Adama Dzikiego!! Lądowanie majstersztyk:D nie wiedziałem kiedy byłem na ziemii:)

      (Cytuj)

  4. Michu pisze:

    No widzę wyjazd cool…WOŁGA terenowa miażdży!!!
    Ps. Kur… ja chyba też z raz leciałem z Adamem…

      (Cytuj)

  5. Było grubo, nie da się ukryć ;)

      (Cytuj)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>